fbpx

Polecamy

Słodziki – czy są bezpieczne?

Słodziki – czy są bezpieczne?

W wielu produktach niskokalorycznych coraz częściej możemy natknąć się na różnego rodzaju słodziki. Występują one między innymi we wszelkiej maści napojach, przetworach owocowych, gumach do żucia oraz w żywności dietetycznej. Często dostępne są również samodzielnie w postaci proszku, płynu lub pastylek. Czy słodzikami warto zastępować cukier?

Nie ulega wątpliwości, że uwielbiamy słodki smak. Jemy słodkości, bo zazwyczaj kojarzą się nam z pozytywnym nastrojem, brakiem stresu, odprężeniem. Nie bez powodu. Jedząc coś słodkiego, w naszym organizmie powstaje serotonina (C10H12N2O). Związek ten nazywany jest również hormonem szczęścia, ze względu na jego silne oddziaływanie na nastrój.

Warto zauważyć, że zbliżony mechanizm działania mają różnego rodzaju używki, w tym narkotyki twarde. Palenie papierosów (a właściwie ogólniej: przyjmowanie nikotyny), czy też przyjmowanie różnego rodzaju substancji psychoaktywnych (m.in. kokainy, amfetaminy, ecstasy) powoduje zwiększone wydzielanie szeregu hormonów, w tym właśnie serotoniny. Czekolada, kawa i inne węglowodany mają naturalnie dużo słabsze działanie, jednak funkcjonujące według podobnych ścieżek neuronalnych.

W odpowiedniej ilości serotonina poprawia nastrój, gwarantuje spokojny sen, reguluje ciśnienie krwi, a nawet cykl miesiączkowy. Niestety cukier, a więc i słodycze nie należą do zdrowych produktów spożywczych. Nadmierne spożycie może prowadzić do poważnych schorzeń, które najczęściej zaczynają się od nadwagi. Ratunkiem dla miłośników słodyczy mają być słodziki. Czy to lepszy wybór niż zwykły cukier?

Aspartam – właściwości i wpływ na organizm

Słodziki syntetyczne mogą być stosowane przez cukrzyków. Nie tuczą i nie powodują próchnicy zębów. Najczęściej wykorzystuje się aspartam oraz acesulfam K. Te substancje syntetyczne nie zawierają kalorii i mają kilkasetkrotnie większą siłę słodzenia.

Aspartam (C14H18N2O5, E951) kompensuje braki cukru lub tłuszczu i występuje m.in. w słodzonych napojach gazowanych, gumach do żucia, galaretkach i innych deserach. Można go też spotkać w składnikach niektórych leków. Jest to jedyny słodzik przetwarzany przez ludzki organizm. Współcześnie uważa się, że substancja ta nie ma działania rakotwórczego. Zażyty w większych ilościach może powodować jednak m.in. bóle i zawroty głowy, nudności, bezsenność, czy też przybieranie na wadze. Objawy mogą wystąpić już po wypiciu litra napoju z dodatkiem aspartamu. Słodzika tego nie mogą stosować kobiety w ciąży oraz chorzy na fenyloalaninę.

Wynaleziony w 1965 roku aspartam jest około 180 razy bardziej słodki od cukru, a jego kaloryczność przy stężeniach dających poczucie słodkości jest niemal zerowa. Smak aspartamu jest odmienny od smaku białego cukru, jego słodycz jest odczuwana wolniej, dłużej jednak zachowywana w ustach. Warto pamiętać, że aspartamu nie podgrzewać do wysokich temperatur. Powstają wówczas szkodliwe związki oraz pojawia się metaliczny posmak. Z tego względu nie można go wykorzystać np. w wypiekach.

Acesulfam potasu – kontrowersyjny słodzik

W połączeniu z innym słodzikiem, acesulfamem K, aspartam u większości ludzi przypomina smakiem cukier. Acesulfam K, czyli acesulfam potasowy (C4H4KNO4S) jest ok. 200-krotnie słodszy od sacharozy. Również prawie w ogóle nie dostarcza kalorii. W składach produktów oznaczany jest symbolem E950. Chętnie stosowany w przemyśle spożywczym, w odróżnieniu od aspartamu nie rozkłada się w wysokich temperaturach na niebezpieczne związki. E950 niemal całkowicie wchłania się przez przewód pokarmowy, zostaje wydalony wraz z moczem w niezmienionej formie.

Nie pozostaje jednak obojętny dla ludzkiego organizmu. Mówi się, że acesulfam może powodować uszkodzenia DNA, bóle głowy, nadpobudliwość oraz choroby układu oddechowego. Może również podnosić poziom glukozy we krwi. Podobnie jak aspartam, acesulfam nie powinien być stosowany przez kobiety ciężarne oraz przez chorych na fenyloalaninę. Wyniki badań europejskich nie wykazały szkodliwości acesulfamu. Nieznane są jednak długofalowe skutki jego stosowania.


reklama


Słodziki półsyntetyczne i naturalne

W Polsce do obrotu dopuszczono również słodzące związki chemiczne m.in. mannitol, sorbitol i ksylitol. Występują one naturalnie w roślinach takich jak kłącze perzu, brzoza, śliwa. Mają mniejszą intensywność słodyczy niż cukier biały i są jednocześnie mniej kaloryczne. Ponadto związki te mają inne ciekawe właściwości, np. ksylitol i sorbitol stosuje się w karmelkach i gumach do żucia z uwagi na przyjemny efekt chłodzenia.

Ksylitol (cukier brzozowy) ma działanie grzybobójcze, sprzyja usuwaniu płytki nazębnej, stabilizuje również poziom cukru i insuliny, pomaga w leczeniu zakażenia drożdżakowcami Candida oraz zwiększa odporność. Wadą ksylitolu jest słaba dostępność w sklepach oraz cena znacząco wyższa od zwyczajnego cukru lub słodzików syntetycznych. W dużej ilości może podrażniać układ pokarmowy, zaleca się stopniową zmianę diety. Nie wolno ksylitolu podawać żadnym zwierzętom – jest dla nich śmiertelną trucizną!

Sorbitol (E420) występuje naturalnie w wielu owocach. Jest higroskopijny, wykorzystuje się go jako wypełniacz i stabilizator lub do poprawy tekstury produktu. Sorbitol jest dużo mniej kaloryczny niż cukier, jednak jest dwukrotnie mniej słodki, stąd rzadko wykorzystywany w kuchni domowej. Poleca się go cukrzykom. Nadmierne spożycie ma efekt przeczyszczający. Nie stwierdzono zagrożenia sorbitolu dla zdrowia, jednak nie powinno się go podawać małym dzieciom z uwagi na ryzyko wywołania ostrych biegunek.

Mannitol (E421, alkohol cukrowy) występuje naturalnie w wielu roślinach. Jest niskokaloryczny. W dużych ilościach powoduje podrażnienie układu pokarmowego, biegunkę oraz osłabienie pracy nerek. Powinny na niego uważać kobiety ciężarne, karmiące oraz chorzy na cukrzycę. Mannitol znalazł zastosowanie głównie w kosmetyce i lecznictwie.

Słodziki tuczą i uzależniają?

Założeniem sztucznych słodzików była zmiana smaku produktów przy zachowaniu zerowej lub prawie zerowej kaloryczności substancji słodzącej. Niestety badania pokazują, że wraz ze wzrostem popularności słodzików wzrastała liczba przypadków otyłości. Jak to możliwe, że tyjemy od słodzika zawierającego zero kalorii?

Słodziki stymulują kubki smakowe i wywołują wrażenie konsumpcji prawdziwego cukru. Sztuczny słodzik, wielokrotnie słodszy od cukru powoduje nadmierne wytwarzanie insuliny – hormonu odpowiedzialnego za odkładanie się tłuszczu. Metabolizm zwalnia, a my szybciej odczuwamy głód i jemy wielokrotnie więcej niż normalnie. Przyrost tkanki tłuszczowej jest nieunikniony. Można powiedzieć, że podświadomie uzupełniamy deficyt kalorii wynikający z zastąpienia cukru słodzikami.

Warto zauważyć, że słodzone słodzikami napoje izotoniczne często pijemy podczas treningu. Choć zawierają zero kalorii mogą wpłynąć na naszą dietę i utrudnić kształtowanie sylwetki.

Ponadto sztuczne słodziki są silnie uzależniające. Na początku artykułu zwróciliśmy uwagę na podobieństwo mechanizmu działania słodyczy i narkotyków. W pewnym badaniu szczurom zaoferowano wybór kokainy lub sztucznych słodzików. Jak się okazało, zawsze wybierały słodzik, nawet jeśli uzależnione były od kokainy.

Mówi się, że słodziki zwiększają również ryzyko zachorowania na cukrzycę.

Stewia – jedyny bezpieczny słodzik?

Powszechnie stosowanym słodzikiem naturalnym jest również stewia, a raczej pozyskiwane z niej glikozydy stewiolowe (stewiozydy). Oznaczane są jako E960. Są one słodsze od 250 do 450 razy od sacharozy. Nie dostarczają żadnych kalorii. Stewia jest ponadto źródłem witamin C i B, wapnia, potasu, magnezu, cynku i żelaza, chroni zęby przed próchnicą, nie wpływa na poziom insuliny, obniża ciśnienie krwi, jest bezpieczna dla chorych na fenyloketonurię. Wykazuje też działanie przeciwzapalne, grzybobójcze i bakteriobójcze. Stewia sprzedawana jest w formie soku, tabletek, suszonych liści oraz fluidu. Stewię można również uprawiać samodzielnie w domu.

Choć stewia sama w sobie nie niesie większych zagrożeń, to wiele preparatów na jej bazie sprzedawane są z dodatkiem maltodekstryny, czyli… cukru pozyskiwanego w wyniku częściowej hydrolizy skrobi. Wartość energetyczna maltodekstryny jest taka sama jak cukru. Można powiedzieć że tego typu wyroby są tradycyjnym cukrem z dodatkiem stewii.

Sztucznych słodzików lepiej unikać. Negatywne zmiany w metabolizmie oraz zaburzenia hormonalne powodujące zmianę poczucia głodu i sytości nie pomogą nam w codziennej diecie. Spożywając słodziki możemy przybrać na wadze, a nawet silnie się uzależnić.

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

powrót na górę

Kronika policyjna

Sport

Menu

Polecamy

Social media